Rzucić wyzwanie etatowi

„Człowiek musi myśleć samodzielnie, postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami. Zaufanie do samego siebie jest fundamentem wysiłków, które prowadzą do sukcesu.” – Dickson G. Watts
Dickson G. Watts

Money2Money

Money2Money – produkty finansowe (TOP3) Od tego programu rozpocząłem przygodę z dodatkowym zarobkowaniem online.W tym…

Manifest adepta sztuk walk finansowych

Zatem do dzieła: uczmy się, dzielmy się, zarabiajmy, generujmy szczęście i stabliność finansową.

Cześć,

Widzisz tę nogę w logo co z półobrotu traktuje Finanse? 

To moja noga, no prawie – bo jeszcze tak wysoko nie potrafię podnieść.

Stworzyłem markę Finansowego Karatekę (będąc prawdopodobnie pod wpływem książki Michała Szafrańskiego „Finansowy Ninja”) nie dlatego, iż posiadam w tej dziedzinie czarny pas, ale właśnie dlatego, że najlepszą metodą na zdobycie wiedzy i umiejętności – jest po prostu jej praktykowanie.

Tak, żeby tę nogę podnosić coraz wyżej!

Wyobraź sobie, że chcesz się zapisać na karate, a ktoś z bliskich Ci zabrania, zniechęca, ogranicza.

Całkiem możliwe, że tak właśnie masz, tylko w dziedzinie finansów.

Jesteś zatrudniony na etacie prawda?  

No więc pytanie, czy robisz to co kochasz, czy może, jak to ładnie mówią, sprzedałeś swoje marzenia za określoną kwotę?

Przyznam się bez bicia, że przede mną właśnie stanęła okazja wykorzystania czasu na robienie tego co kocham, metodami, które uznam, za najelepsze do eksponowania swoich umiejętności i talentów. Tak rozstałem się z pracodawcą i za dużo razy sprzedałem swoje marzenia.

Swoją drogą, ciekawe czy zgadniecie, który raz w przeciągu roku rozstałem się z pracodawcą? 🙂

Właśnie dlatego staje się – bo droga jeszcze długa – finansowym karateką.

Myślisz sobie – „kocha to robić, wielka pasja” – a tu tak wyraźnie eksponuje potrzebę budowania swojego portfela.

Powtórze, właśnie dlatego staje się  finansowym karateką, żeby móc robić to co mi w duszy gra, dzielić się wiedzą i umiejętnościami z innymi i gdzieś po drodzę zarobić na siebie i rodzinę.

W końcu.

Nie przesadzajmy z tym romantyzmem i nie dawajmy sobie wmówić, że obok pomocy innym nie można przyzwoicie zarabiać.

Tak, właśnie się zarabia – “po drodze” – jeśli skupiasz się na robieniu tego co kochasz, w sposób jaki Ci najbardziej odpowiada.

Transparentność była dla mnie zawsze kluczową wartością, a dziś rozglądam się na boki i widzę, że to dopiero raczkująca moda.

Niech będzie, przyznaje się bez bicia, jestem transparentny. Dzielę się bez skrępowania swoją wiedzą i umiejętnościami. I oczywiście, będę Cię informował kiedy oprócz wiedzy podsuwam Ci pod nos fajną ofertę, na której dodatkowo zarobię też ja.

Tak znajdziesz na stronie sporo poleceń z programów partnerskich, wśród których będą sprawdzone oferty, ale też oferty, z których grzech nie skorzystać.

Zatem do dzieła: uczmy się, dzielmy się, zarabiajmy, generujmy szczęście i stabliność finansową.